Chcesz się wyszaleć na łyżwach za wszystkie czasy? Na Stegnach choć wieje i pada (lodowisko niekryte) do dyspozycji jest duży piękny tor na którym jest dużo miejsca dla każdego.
Stegny to najlepszy tor w Warszawie (a pewnie i w Polsce) ale niestety - jego obsługa to tragedia.
Łyżwy w wypożyczalni są kilkuletnie - aż strach pomyśleć ile par stóp w nich było. Są brudne i porysowane, znajoma ostatnio sobie obtarła nogę. Boję się przyprowadzać na Stegny osoby początkujące, które nie posiadają łyżew, ponieważ nie chcę aby pierwsza jazda im się kojarzyła wyłącznie z bólem. Cena za wypożycznie wyższa niż na Torwarze, gdzie łyżwy są o wiele lepsze.
Cennik szatni to jakiś dowcip (w praktyce mało śmieszny). Za podanie rzeczy na chwilę się płaci... I tu przychodzących po raz pierwszy czeka niespodzianka, przed wejściem na lodowisko bilety są sprawdzane po raz drugi więc jeśli ktoś zostawił bilet w kurtce lub w torbie - owe "podanie na chwilę" będzie nieuniknione.
I ostatnie - najbardziej przykre. Na Stegnach panuje atmosfera "klient i tak przyjdzie (bo gdzie ma lepszy obiekt?)". Niektóre osoby są po prostu niekulturalne (dotyczy to zwłaszcza Panów sprawdzających bilety).
wt., 12/02/2008 - 21:16
Stegny to najlepszy tor w Warszawie (a pewnie i w Polsce) ale niestety - jego obsługa to tragedia.
Łyżwy w wypożyczalni są kilkuletnie - aż strach pomyśleć ile par stóp w nich było. Są brudne i porysowane, znajoma ostatnio sobie obtarła nogę. Boję się przyprowadzać na Stegny osoby początkujące, które nie posiadają łyżew, ponieważ nie chcę aby pierwsza jazda im się kojarzyła wyłącznie z bólem. Cena za wypożycznie wyższa niż na Torwarze, gdzie łyżwy są o wiele lepsze.
Cennik szatni to jakiś dowcip (w praktyce mało śmieszny). Za podanie rzeczy na chwilę się płaci... I tu przychodzących po raz pierwszy czeka niespodzianka, przed wejściem na lodowisko bilety są sprawdzane po raz drugi więc jeśli ktoś zostawił bilet w kurtce lub w torbie - owe "podanie na chwilę" będzie nieuniknione.
I ostatnie - najbardziej przykre. Na Stegnach panuje atmosfera "klient i tak przyjdzie (bo gdzie ma lepszy obiekt?)". Niektóre osoby są po prostu niekulturalne (dotyczy to zwłaszcza Panów sprawdzających bilety).