Kiedyś jeździło się głównie na stawach. Teraz przez coraz cieplejsze zimy i rozdmuchiwane tragiczne historie "jak to źle się skończyła jazda na zamarzniętym jeziorku" w wielu miejscach istnieje zakaz jazdy na lodzie.
Jak gruba musi być warstwa lodu by zminimalizować zagrożenie?
Czy komuś z Was przytrafiło się kiedyś coś takiego?